NIE SZATA ZDOBI CZŁOWIEKA, ALE…

2

Przysłowie „nie szata zdobi człowieka” nie odnosi się chyba do kostiumów teatralnych…

Bez nich bowiem trudno wyobrazić sobie dobre przedstawienie, to one pozwalają nam przenieść się oczami wyobraźni w bardziej lub mniej odległe czasy.  Taką rolę spełnią zapewne również stroje uszyte przez p. Annę Miciak, dla uczestników naszego projektu „Skawiniacy w siedmiomilowych butach – jesteśmy z jednej bajki”. W minionym tygodniu wychowankowie SOSW mieli kolejną przymiarkę kostiumów. Stroje są bajeczne, a nasi uczestnicy w przygotowanych, specjalnie dla nich, kostiumach wyglądają niemal tak, jak postacie z historii Skawiny, które odgrywają. Już nie możemy doczekać się pierwszych prób!

Projekt współfinansowany ze środków FIO2014

12 września 2014 r. Z JASKINI DO GWIAZD!

ODWIEDZAMY MUZEUM ARCHEOLOGICZNE

1

W dniu 12 września 2014 r. w ramach realizacji programu „Z jaskini do gwiazd” mieliśmy możliwość poznania zalet i mankamentów naszych współczesnych zachowań, relacji oraz nawyków poprzez poznanie i analizę prahistorii ludzkości. W tym dniu odwiedziliśmy bowiem Muzeum Archeologiczne w którym w wartkim i porywającym wykładzie zobrazowanym multimedialną wystawą, Pani archeolog przedstawiła nam pradzieje ludzkości od 130 000 lat p.n.e. do 1000 r. n.e., czyli czasów utworzenia się polskiej państwowości. Zaskoczyło nas, np. że w genach naszych, czyli homo sapiens znajduje się 7% genów neandertalczyka, którego po skrzyżowaniu się z nim, wytępiliśmy i zjedliśmy, pochówki w ziemi i spalanie zwłok istniało wiele wieków przed Chrystusem, a nasi praojcowie nie mieli najmniejszych problemów z próchnicą ponieważ kompletnie nie znali cukru. Dowiedzieliśmy się również o tym, że największą migrację czasów starożytnych, wywołali dzicy Hunowie, którzy przesuwając się ze Wschodu na Zachód niszczyli i mordowali wszystko na swojej drodze.

Zakończeniem piątkowej edukacji było obejrzenie ekspozycji o mumiach egipskich w mrocznych pomieszczeniach przypominających piramidy egipskie. W tej atmosferze, już w drodze do autokaru co poniektórzy dzielili się wspomnieniami ze swoich niedawnych wycieczek do Egiptu…

 

Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w ramach Rządowego Programu na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych na lata 2014-2020.

 

24 lipca 2014 r. Bez kategorii

BYĆ RYCERZEM – MIMO WSZYSTKO!

logo

Projekt „Być rycerzem – mimo wszystko!” w swym podstawowym założeniu w oryginalny sposób łączył kategorię sportową, historyczną i kulturalną poprzez realizację poszczególnych działań. Jego ideą była organizacja pięciodniowej wycieczki dla 21 uczniów  Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego rycerskim szlakiem – do Czech, Austrii i Słowacji.
7 czerwca 2014 r. grupa naszych „skawińskich rycerzy” pod opieką dzielnych nauczycieli: Pani Dyrektor Grażyny Wójcik, Pani Danuty Lach, Pani Wioletty Wójcik, Pana Huberta Wasiuka oraz Pana Artura Surówki wyruszyła w emocjonującą i pełną niesamowitych przygód podróż.
Pierwszy dzień spędziliśmy na Słowacji. Dotarłszy do Oravskiego Podzamoku, zdobyliśmy 112 metrową górę, na której znajduje się jeden z piękniejszych słowackich zamków. W ten oto sposób udowodniliśmy sobie i innym, że dzięki sile woli, przy niewielkiej pomocy nauczycieli – opiekunów człowiek z pewnymi deficytami może zrobić to, co wydaje się wręcz niemożliwe. Naszą wyprawę poprzedził 4-godzinny pobyt na basenach termalnych w Oravicy, gdzie zregenerowaliśmy oni swoje siły i ciekawie spędziliśmy czas.
Drugiego dnia rozpoczął się tzw. Rajd Wiktorii Wiedeńskiej. Tuż po śniadaniu ruszyliśmy w kierunku Wiednia. Pierwszym celem podróży było wzgórze Kahlenberg, gdzie znajduje się kościół pod wezwaniem św. Józefa prowadzony przez polskich księży. Ksiądz Roman oprowadził nas po świątyni szczegółowo opowiadając historię tego miejsca, a następnie przewodniczył we Mszy Świętej. Po nabożeństwie uczestniczyliśmy w koncercie uczniów ze Szkoły Muzycznej im. Oskara Kolberga w Ruszkowicach. Ze wzgórza Kahlenberg pojechaliśmy do miejscowości Klosterneuburg, gdzie zwiedziliśmy jeden z najważniejszych ośrodków sakralnych i kulturowych Austrii, założony przez margrabiego Leopolda III Babenberga i jego żonę Agnieszkę. Następnie w Lasku Wiedeńskim wzięliśmy udział w żywej lekcji historii przeprowadzonej w aktywny i innowacyjny sposób. Gra terenowa pt. „Z Sobieskim pod Wiedniem” była bardzo emocjonująca i ciekawa. Spacerując po zielonych terenach okalających Wiedeń zatrzymaliśmy się w replice groty z Lourdes. Udając się wieczorem do samego centrum stolicy Austrii, mieliśmy okazję zobaczyć to monumentalne, zachwycające rozmachem miasto nocą. Najciekawsze zabytki i miejsca w Wiedniu zwiedziliśmy kolejnego dnia. W towarzystwie sympatycznej pani przewodnik, Elwiry Rudeckiej, spacer po Wiedniu rozpoczęliśmy od Ringstrasse – okazałego bulwaru powstałego pod koniec XIX wieku. Obecnie jest to jedna z najbardziej reprezentacyjnych ulic stolicy Austrii. Bogata zabudowa przy Ringstrasse: Opera, Teatr Zamkowy, Parlament, Nowy Ratusz, Muzeum Historii Sztuki wprawiły nas wszystkich w zachwyt. Dalej trasa naszego spaceru po starówce biegła poprzez najelegantsze ulice, areał Hofburga (dawna zimowa rezydencja Habsburgów), zachwycające dziedzińce aż do Katedry Św. Szczepana – dumy i jednego z symboli miasta. Jednak niewątpliwe najbardziej trwale zapadł w naszej pamięci pobyt w Parku Rozrywki Prater. Podróż zjeżdżalnią wodną podniosła poziom adrenaliny chyba u każdego „rycerza”. Równie wielkie emocje czekały na nas w wiedeńskim Muzeum Madame Tussauds, gdzie znajduje się 65 figur woskowych, z czego 27 przedstawia austriackich prominentów świata polityki, sztuki czy sportu. Na ogromnej powierzchni 2000 m2 przenieśliśmy się, dzięki interaktywnym kulisom, w świat niektórych osób: staliśmy przy pulpicie mówcy obok prezydenta Austrii, Heinza Fischera, zmierzyliśmy się w teście inteligencji z Albertem Einsteinem oraz próbowaliśmy trafić do bramki, której broni Hans Krankl. W muzeum spotkaliśmy naturalnie cesarza Franciszka Józefa i Sissi, Marię Teresę, Wolfganga Amadeusza Mozarta, czy Gustava Klimta.
Po dniu pełnym wrażeń ruszyliśmy w kierunku Czech, by odpocząć i nabrać sił do dalszej rycerskiej podróży. Pierwszym celem naszej wyprawy w Czechach było zdobycie zamku w Mikulovie – górującego nad miastem, z murów którego można podziwiać pobliskie winnice. Zwiedzanie zamkowych piwnic pozwoliło nam odkryć różne tajemnice dotyczące uprawy winorośli w tym regionie i podziwiać największą beczkę po winie w Europie Środkowej. Z Mikolova ruszyliśmy w kierunku Moravskiego Krasu. W miejscowości Skalny Młyn przejechaliśmy do Jaskini Punkvy ekologicznym pociągiem. Tam przeprawiając się przez Przełęcz Macochy poznaliśmy legendę związaną z tym miejscem. Rejs łódkami w Jaskini Punkvy był dodatkową atrakcją w czasie wycieczki. Do górnego mostka przepaści Macochy wjechaliśmy kolejką linową. Zjedliśmy obiad w Chacie Macochy i ruszyliśmy w dalszą podróż. Ostatnim punktem programu naszego wyjazdu było zwiedzanie Zamku w miejscowości Lešná. W Lešnej, oprócz romantycznego zamku z XIX w., wiele pozytywnych wrażeń dostarczyła nam wizyta w tamtejszym Zoo. W ciągu jednego dnia mogliśmy odbyć tu fascynującą podróż przez Afrykę, Azję, Australię, Amerykę Środkową i Południową i zobaczyć przeszło dwieście gatunków zwierząt.
Do Skawiny wróciliśmy w godzinach wieczornych, zmęczeni, ale za to pełnych wrażeń i wspomnieć, które na trwałe wpisały się w naszej pamięci.
Wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji tej naszej wspaniałej rycerskiej podróży, pragniemy w tym miejscu serdecznie podziękować.


Wyjazd odbył się w ramach projektu realizowanego pod egidą Fundacji Skawińskie Centrum Wolontariatu i był współfinansowany ze środków Gminy Skawina.

Gmina-300x183

23 grudnia 2013 r. PO NITCE DO KŁĘBKA

UŚMIECH POD CHOINKĄ

dsc_0232-web

16 grudnia 2013 r. w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Skawinie odbyło się Integracyjne Spotkanie Wigilijne uczestników projektu „Po nitce do kłębka”.  Już od wczesnych godzin porannych, w pięknie przystrojonej sali oczekiwaliśmy na przyjazd naszych przyjaciół ze Szkoły Podstawowej nr 4 w Skawinie. Tę nastrojową, świąteczną uroczystość zaszczycili swoją obecnością: Stanisław Grodecki – Przewodniczący Towarzystwa Przyjaciół Skawiny, Mariusz Tarnopolski – Wiceprezes Fundacji Skawińskie Centrum Wolontariatu, Anita Karczewska – Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 4 w Skawinie.
Zanim zasiedliśmy do wigilijnego stołu, obejrzeliśmy Jasełka przygotowane przez koleżanki i kolegów ze skawińskiej „czwórki”. Mali aktorzy z dużym przejęciem i zaangażowaniem odtwarzali swoje role. Na scenie pojawiła się Maryja i Józef, aniołki, trzej królowie, a także pasterze. Spektakl ubogacały piękne tradycyjne kolędy w wykonaniu dzieci i wszystkich zebranych.  Następnie łamiąc się opłatkiem składaliśmy sobie życzenia, dzieląc się przy tym naszą radością z tego wigilijnego spotkania. Wreszcie mieliśmy okazję spróbować tradycyjnych świątecznych potraw: barszczu z krokietem, pysznych sałatek oraz aromatycznych wypieków przygotowanych przez naszych rodziców. Cała uroczystość przebiegła w bardzo miłej atmosferze, roziskrzonej kolędą, uśmiechem i wspomnieniami. „Cieszę się, że dzieciaki się zaprzyjaźniły. To wigilijne spotkanie było też okazją, abyśmy my, dorośli mogli zobaczyć, co jest najważniejsze w relacji z drugim człowiekiem. Myślę, że każdy „pod choinką” chciałby znaleźć to, co znalazły te dzieci: szczery uśmiech i zrozumienie poparte prawdziwą przyjaźnią”– mówi Mariusz Tarnopolski, Wiceprezes Fundacji SCW.

źródło: SOSW

2 grudnia 2013 r. PO NITCE DO KŁĘBKA

CZY TO DUŻY, CZY TO MAŁY KAŻDY CZŁOWIEK JEST WSPANIAŁY!

SCW W SP4

Projekt „Po nitce do kłębka” został oficjalnie zakończony. Ale jego uczestnicy absolutnie nie przyjęli tego do wiadomości. Bo przecież prawdziwa przyjaźń nigdy się nie kończy! Dzięki przychylności Pani Dyrektor Anity Karczewskiej oraz nauczycieli koordynujących projekt: p. Basi Jelonek i p. Renaty Mlostek, 28 listopada 2013 r. odbyło się kolejne integracyjne spotkanie naszych wychowanków z uczniami skawińskiej „czwórki”. Tym razem przybrało ono charakter sportowy.

„Na co dzień nasi uczniowie mierzą się z codziennymi czynnościami, ale nie brakuje im też ducha sportowej rywalizacji” – zauważa koordynator imprezy, Hubert Wasiuk. Starali się to udowodnić podczas turnieju z zaprzyjaźnionymi kolegami. Konkurencje sportowe prowadzone były drużynowo. Zawodnicy musieli pokonać tor przeszkód biegnąc slalomem z rakietą tenisową i położoną na niej piłeczką, prowadząc piłeczkę kijem do unihokeja, prowadząc piłkę nogą oraz kozłując piłką do kosza. Wiele frajdy sprawił dzieciom drużynowy „wyścig kretów”. Uczniowie wykazali się w tej konkurencji niezwykłą zwinnością bardzo sprawnie przechodząc na czworakach pod nogami kolegów.

Ostatnią konkurencją, która dostarczyła wszystkim najwięcej emocji, było tradycyjne przeciąganie liny. Zabawa przeprowadzona była według zasady: dzieci kontra dorośli i odbyła się w dwóch seriach. Uczniowskie drużyny, z których każda liczyła 20 zawodników, brawurowo pokonały drużynę nauczycieli. Nie pomogło niestety nawet wsparcie Mariusza Tarnopolskiego z Fundacji SCW.

Sportowe zmagania zakończyły się remisem. Wszyscy uczestnicy otrzymali piękne medale, wykonane za zajęciach plastycznych przez uczniów z „czwórki”, a każda z drużyn otrzymała z rąk Pani Dyrektor Anity Karczewskiej nowe piłki. Dekoracji zawodników towarzyszyła piosenka „We are the champions”. Na zmęczonych sportowców czekał oczywiście pyszny poczęstunek  i  – jak to mówił Kubuś Puchatek – „małe co nieco” od Św. Mikołaja. Nasi przyjaciele pożegnali nas okrzykiem wymyślonym specjalnie na tę okazję: „Czy to duży, czy to mały – każdy człowiek jest wspaniały!” Było nam naprawdę bardzo, bardzo miło. Bo u naszych Przyjaciół zawsze jest miło!

źródło: SOSW

30 listopada 2013 r. KURTYNA W GÓRĘ!

„NIE PŁACZ, ŻE COŚ SIĘ SKOŃCZYŁO, TYLKO UŚMIECHAJ SIĘ, ŻE CI SIĘ COŚ PRZYTRAFIŁO…”

Peer Gynt

Kolejna i ostatnia wizyta w teatrze już za nami. We wtorek, 26 listopada po raz ostatni odbył się wyjazd Seniorów do Teatru im. J. Słowackiego w Krakowie w ramach projektu "Kurtyna w górę!".

Wydaje się, że dopiero zaczęliśmy przygodę z teatrem a tu niespodziewanie dla wszystkich, projekt dobiega końca. Trudno się dziwić! Obfitość i różnorodność oferty projektu była tak duża, że czas wszystkim płynął intensywnie i szybko; od jednego spotkania do następnego, aż wreszcie dobiega końca.

Seniorzy tym razem obejrzeli sztukę pt. "Peer Gynt" Henryka Ibsena. Klasyczny utwór wielkiego norweskiego dramaturga został pokazany w bardzo współczesnej odsłonie. W spektaklu pojawiał się korowód ciekawych i bardzo ekspresywnych obrazów: motyw wiejskiego wesela z uciekającą panną młodą, zamek trolli, gdzie główny bohater zdobywa względy córki króla i odbywa zwierzęcą inicjację przyczepienia ogona, następnie handel czarnoskórymi niewolnikami, aż wreszcie Peer Gynt jako prorok i cesarz ostatecznie zamknięty w domu wariatów. Bogactwo kolorów, mobilność dekoracji, różnorodność efektów dźwiękowych i wspaniała gra aktorów to niewątpliwie atut tego przedstawienia. Mimo to zabrakło wspaniałej muzyki Griega, który specjalnie dla tego dramatu Ibsena skomponował 26 pięknych utworów muzycznych oraz przesłania ostatniej sceny z dramatu, w której Solvejga swoją miłością ratuje Peer Gynta od unicestwienia przez Odlewacza Guzików. W tej interpretacji sztuki Ibsena miłość nie zwyciężyła, a główny bohater został skazany na przegraną…

19 listopada 2013 r. KURTYNA W GÓRĘ!

UWIEDZENI PRZEZ TANGO!

Tango

Jak powiedział jeden z twórców tanga, Enrique Santos Discépolo tango „to smutek, który się tańczy”  Wyraża przeczucie rozstania i koniec namiętności, może miłości…

Wszystkie te emocje mogliśmy poczuć w trakcie oglądania sztuki "Tango Piazzolla" podczas niedzielnej wyprawy do teatru, w ramach projektu Kurtyna w górę! Teatr im. J. Słowackiego w Krakowie zaproponował nam sztukę muzyczną, w której bohaterowie przeżywają niespełnione miłości, szukają czułości i spełnienia w drugim człowieku. Wyśpiewane i wytańczone historie ludzi, którzy w każdym wieku tęsknią i pragną prawdziwego uczucia. Młoda dziewczyna i chłopak, mężczyzna w średnim wieku czy kobieta u schyłku życia – wszyscy potrzebujemy miłości.

Wspaniałej grze aktorów towarzyszyła muzyka na żywo, która dodatkowo wzmacniała pozytywny odbiór sztuki. Zespół "Tango Bridge" pod kierownictwem Grzegorza Frankowskiego zagrał najpiękniejsze szlagiery Astora Piazzolli oraz inne namiętne tanga. Prawdziwa uczta dla zmysłów!

Seniorzy bardzo cieszyli się z możliwości obejrzenia tej sztuki. Na tę okazję Panie przygotowały wieczorowe sukienki w kolorze czarnym. Zadbały też o wymowne dodatki w postaci czerwonych szali, kapeluszy, torebek, butów oraz innych ozdób. Specjalnym dodatkiem podkreślającym miłość do tanga były pomalowane na czerwono usta, których malowanie dokonywało się jeszcze na kilka minut przed wejściem do teatru. Panowie zaś, założyli odświętne garnitury; szczególnie zaskoczył nas jeden z uczestników, który na tę okazję zrezygnował z krawata i założył czerwony fular. Wszyscy – bez wyjątku – daliśmy się oczarować magii tanga i przenieśliśmy się w świat zmysłów i pożądań. Muzyka grała w nas jeszcze długo po powrocie do domu.

17 listopada 2013 r. PO NITCE DO KŁĘBKA

BRZYDKIE KACZĄTKO

brzydkie kaczatko 1

Ostatni wspólny wyjazd do Teatru Groteska, tym razem na przedstawienie pt. Brzydkie kaczątko, odbył się 13 listopada. Sztuka ta została wybrana nie bez powodu. Uczestnicy projektu, w wyjątkowy i ciekawy sposób spotkali się z tematem odmienności i niedopasowania. To szczególne przedstawienie przypomniało jeszcze raz wszystkim, że „inne” nie znaczy „brzydkie”. Nieważne, że urodziłem się na kaczym podwórku, ważne, że wyklułem się z łabędziego jajka (H. Ch. Andersen). Bohaterem spektaklu było brzydkie kaczątko, które po wielu bolesnych doświadczeniach z szarego pisklęcia przemieniło się w pięknego łabędzia. Ta naturalna w przyrodzie kolej rzeczy stała się w teatrze źródłem poetyckiej metafory. Źli ludzie, ukryci pod kostiumami zwierzęcych postaci, dostrzegli tylko szarą powierzchowność głównego bohatera. Dopiero mądre i dobre łabędzie odkryły w nim wewnętrzne piękno. Bajka kończyła się morałem, który zapadł w pamięć, ale i też w serca wszystkich: Każdy może być bogaty, gdy tylko sięgnie ręką po obłok, każdy może być piękny, wystarczy, że zakwitnie w nim dobro.

9 listopada 2013 r. KURTYNA W GÓRĘ!

TEATR ZWIERCIADŁEM ŻYCIA

Szekspir

Na kolejnych, trzecich już, warsztatach teatralnych uczestnikom projektu „Kurtyna w górę” został przedstawiony zarys teatru elżbietańskiego na szerokim tle epoki Renesansu. Dostrzegając złożoność tego wyjątkowego okresu w historii Europy, nasi słuchacze mieli okazję poznać historię oraz sposób funkcjonowania teatru elżbietańskiego. A teatr ten, nazywany „zwierciadłem życia”, był teatrem niezwykłym. Dostarczał rozrywek, komentował współczesne wydarzenia polityczne i społeczne, ale i też był miejscem rozrachunku z historią narodu. I o tych trzech podstawowych funkcjach teatru elżbietańskiego niewątpliwie będą oni pamiętać oglądając sztuki teatralne dramatów powstałych za czasów panowania Elżbiety I.  Na podstawie zdobytych już wcześniej wiadomości uczestnicy projektu starali się dostrzec różnice i podobieństwa teatru elżbietańskiego, średniowiecznego i greckiego. Z kolei na podstawie projekcji fragmentów spektaklu pt. Romeo i Julia  próbowali wyszczególnić cechy dramatu szekspirowskiego. W ostatniej fazie warsztatów otrzymali też niezbędną porcję wiedzy o twórczości Williama Szekspira.

8 listopada 2013 r. PO NITCE DO KŁĘBKA

DOM LALEK

Groteska

Dzieci uczestniczące w projekcie "Po nitce do kłębka" mają za sobą kolejną, niezapomnianą przygodę teatralną: zwiedzali krakowski Teatr Lalki i Aktora Groteska i zgłębiali tajniki jego funkcjonowania poczynając od kas biletowych i szatni poprzez bufet, gdzie oczekiwaliśmy na zakończenie pierwszego porannego przedstawienia, a na balkonie drugiego piętra kończąc.

Parę chwil, spędzonych w bufecie wystarczyło na zrobienie wspólnych zdjęć i na szybkie drugie śniadanie. Podobało nam się to, że wiele dzieci częstowało nie tylko siedzących przy swoim stoliku, ale wszystkich. Paczki paluszków, cukierki, drobne herbatniczki kursowały po całej sali. To kolejny przejaw zbliżenia dzieci z obu szkół.

Na balkonie II piętra miła pani przewodniczka, Katarzyna Kuźmicz w formie trochę gawędy, a trochę rozmowy opowiedziała o wszystkich współtwórcach przedstawienia teatralnego, nie tylko artystach i lalkach. Dzieci trafnie odgadły, za którym okienkiem w tylnej ścianie balkonu krył się sprzęt oświetleniowy, a za którym pracują akustycy. Dowiedziały się, co robi reżyser, a co inspicjent. Prawdziwą uciechę zostawiono im na koniec.

Na korytarzu II piętra urządzono wspaniałą wystawę lalek i masek, wycofanych już z użycia. Kogo tam nie było! Hinduska księżniczka i japonka, ciężkie lalki wielkości dorosłego człowieka. Mocno sfatygowana marionetka Pinokia, którego dzieci od razu rozpoznały i powitały jak znajomego, podobnie jak to miało miejsce z Koziołkiem Matołkiem. Duże maski do zakładania na głowę, jak kędzierzawa murzynka – właśnie ta ostatnia najbardziej przypadła do gustu panu Hubertowi, który szybko został okrzyknięty przez dzieci skawińskim Murzynkiem Bambo. Uczniowie mieli okazję uruchomić lalki i nałożyć na głowę maski. Wykonywali przy tym różne gesty: machali rękami i załamywali dłonie, podskakiwali radośnie lub kroczyli z powagą chińskiego mandaryna. Przy okazji dowiedzieli się, z czego i jak robi się maski, jak się nazywają różne rodzaje lalek i jeśli nawet nie zapamiętają, czym się różni jawajka od marionetki, to przynajmniej uzmysłowią sobie, jak wiele jest rodzajów i możliwości animowania ich. Zabawa była świetna, no i kształcąca!

Strony:«123456»